Zamek 2011
Już od 1 sierpnia, dzięki staraniom Stowarzyszenia na Rzecz Historycznej Odbudowy Zamku w Sochaczewie 'Nasz Zamek', na wzgórzu zamkowym rozpoczęły się kolejne prace archeologiczne. Od początku prac poprzez, zbudowaną we współpracy ze Stowarzyszeniem e-Sochaczew.pl, usługę „Wykopaliska 2011 - dzień po dniu” będą mieć Państwo niezwykłą okazję podglądania codziennych postępów w poznawaniu przeszłości naszego grodu. Do 21 sierpnia w specjalnym boxie „Wykopaliska 2011 - dzień po dniu”, dostępnym w prawej górnej części strony głównej portalu e-Sochaczew.pl., codziennie będą ukazywały się fotorelacje oraz krótkie, ramowe sprawozdania, w postaci “Dziennika archeologa”, prowadzone przez koordynatora prac Tomasza Olszackiego, przekazujące Państwu informacje na temat postępów prac badawczych oraz ewentualnych odkryć naukowych. "Dziennik archeologa" dostępny będzie również na stałe na stronie internetowej naszego Stowarzyszenia w zakładce "Wykopaliska 2011", zaś zdjęcia z każdego kolejnego dnia w podlinkowanej do zakładki fotogalerii (zdjęcia: Małgorzata Kazur).

Dowiedz się więcej o usłudze „Wykopaliska 2011 - dzień po dniu”
Dowiedz się więcej o "Pracach archeologicznych na zamku w Sochaczewie AD 2011"



DZIENNIK ARCHEOLOGA


Plan wykopów archeologicznych - sezon 2011
Wykopy archeologiczne - sezon 2011





























02.08.2011
Kolejny sezon badań sochaczewskiego zamku, we współpracy ze Stowarzyszeniem „Nasz Zamek” rozpoczęty. Wpierw rutynowe czynności - wyznaczenie stałego punktu pomiarów niwelacyjnych, czyli reperu i wytyczenie obszaru przewidzianego do prac wykopaliskowych. W trakcie tegorocznych działań terenowych zamierzamy prowadzić eksplorację we wschodniej części zamku, w miejscu gdzie w latach 2006 - 2007 udało się zidentyfikować relikty potężnego budynku bramnego. Przebadania wymaga mur frontowy tej budowli, dotąd nierozpoznany, dlatego też nasz nowy wykop, o numerze 24/2011 i wymiarach 3,50 x 9,0 m, założony został tuż przy wejściu na zamek. Po zdjęciu darni rusza eksploracja i od razu daje nam się we znaki upał: sochaczewska Góra Zamkowa nie oszczędza archeologów. Niewiele pod darnią ukazują się zarysy wielkich głazów z śladami zaprawy, które potem zostają dokładnie oczyszczone i zadokumentowane. Są to pozostałości zniszczonych (w trakcie rozbiórki, bądź działań wojennych) murów budynku bramnego, które obserwowane były także i w roku 2006, podczas badań sąsiedniego wykopu numer 12. Mam nadzieję, że nie będzie ich w tym roku zbyt wiele, bo kiedyś nie obyło się bez pomocy znajomych sochaczewian przy ich usuwaniu. Wydzielamy też trzy ziemne warstwy kulturowe, z których pochodzą pierwsze w tym roku zabytki. Są to (przyznaję szczerze - mniej nas interesujące) pozostałości międzywojennego osadnictwa, ale także i artefakty nowożytne, a może nawet pochodzące ze schyłku wieków średnich, w tym ułamki pięknych ceramicznych naczyń zdobionych ornamentem stempelkowym. Robi się więc ciekawie, zobaczymy co przyniosą kolejne dni.

Zapraszam do lektury Dziennika - Tomek Olszacki, archeolog (Castrum et Terra Sp. z o.o. Łódź)

Więcej zdjęć z 02.08.2011 w fotogalerii!
02.08.2011, wykop nr 24



















03.08.2011
Dzisiejszy wpis do „Dziennika” będzie miał refleksyjny charakter. Otóż wykopaliska archeologiczne podzielić można na te, które prowadzi się tygodniami i oczekiwane (lub nie) odkrycie następuje na kilka dni przed zakończeniem badań i na takie, kiedy to na samym początku eksploracji wszystko staje na głowie. Tegoroczne badania zamku w Sochaczewie zdecydowanie zaliczyć wypada do drugiego typu. Wczoraj jeszcze pisałem o luźno zalegających głazach, pochodzących zapewne ze zniszczenia budynku bramnego, a dzisiaj mogę już napisać, że interpretacja ta (a także wnioski z wcześniejszych badań dotyczące tej kwestii) była błędna. Do tego wszystko wskazuje, że na chwilę obecną zupełnie „zmienił się” kształt budynku bramnego. Tak więc wspomniane kamienie to nie żadne przypadkowo zalegające głazy, ale intencjonalnie poukładane elementy konstrukcji bramy - jej wypełnisko, tworzące „platformę” dla wyżej położonej, a nieistniejącej już części budynku, o którym z źródeł pisanych wiemy, że był murowany z drewnianą nadbudową. Kamienne wypełnisko ograniczone było murem obwodowym (magistralnym), wzniesionym z kamieni i cegieł układanych na zaprawie wapiennej; mur ten w badanym obecnie miejscu jest dość wątły i wydaje się, że mamy do czynienia z jego fundamentem, umieszczonym w ściśle doń przylegającym wkopie w gliniastej warstwie. Z pełnym opisem bramy zamkowej, która na ten moment wydaje się znacznie krótsza niż to zakładano, wstrzymam się jeszcze trochę, bo przecież kolejne dni przynieść mogą nowe rewelacje. Wspomnieć tylko wypada, że odkrycie poczynione w dniu dzisiejszym skłania do zarzucenia poszukiwań przypory pod murami kaplicy, bo wiadomym jest już, że brama tam nie sięgała. Wytyczono za to nowy wykop – 25/2011, o wymiarach 3,50 x 5,0 m, położony na północ od wyżej opisanego, którym przebadamy północno-wschodni narożnik bramy. Spodziewamy się, że pozwoli on odrzucić interpretację muru znalezionego w eksplorowanej tam w 2007 roku odkrywce architektonicznej jako przypory. Kończąc ten wpis słowo jeszcze na temat grupy zabytków, jaką są destrukty budowlane, które pozyskano dziś z wnętrza bramy. Są to dwie cegły pokryte zieloną glazurą, jakie zdobiły niegdyś ściany sochaczewskiego zamku oraz fragment granitu, być może detalu architektonicznego. Znaleziska te, choć przez wielu z pewnością nie uważane za skarby, dla nas są wyjątkowo drogocenne, opowiadają bowiem o szczegółach wykończenia nieistniejących przecież już od stuleci zamkowych wnętrz. Tym samym, nawet tak drobne zdawałoby się szczegóły potrafią przenosić w czasie.

Z poważaniem – Tomek Olszacki, archeolog (Castrum et Terra Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 03.08.2011 w fotogalerii!





















04.08.2011
Zamek w Sochaczewie kryje wiele tajemnic i każdy metr kwadratowy tego stanowiska potrafi nawet wytrawnego archeologa wprawić w zakłopotanie. Wczoraj pisałem, że budynek bramny „zmienił” swój kształt i dziś mogę to potwierdzić, choć wstrzymam się jeszcze z dokładniejszą jego charakterystyką. Pisałem jednak również, że w wykopie 25/2011 prawdopodobnie inaczej trzeba będzie interpretować mur, który w niewielkiej odkrywce z 2007 roku uznałem za przyporę. Tymczasem okazuje się, że w rzeczy samej jest to przypora, a co więcej, także i w wykopie 24/2011 mamy przyporę i jej to właśnie narożnik został wczoraj uczytelniony. Pomiędzy dwiema przyporami znajduje się cofnięty w stosunku do nich na zachód prosty odcinek muru, o długości około 2,0 m, niedwuznacznie wskazujący umiejscowienie przelotu bramnego. Gdyby tego było mało, odkryliśmy także gniazdo po pionowo osadzonej belce, tzw. biegunie, do którego przytwierdzone były zamkowe wrota. Dzień ten przyniósł także obfity i bardzo interesujący materiał zabytkowy. Pośród masy zabytków, których datowanie odnieść wypada do około schyłku XV – XVII wieku uwagę zwracają zwłaszcza dwie grupy artefaktów, a mianowicie kafle i szkło. Co się tyczy pierwszej kategorii, czyli pozostałości pieców, odnaleziono przynajmniej kilkanaście fragmentów ich płytek licowych, w tym dwa duże fragmenty z wyobrażeniem heraldycznego Orła Polskiego, stylistycznie odpowiadającego epoce Wazów. Wśród zabytków szklanych najbardziej interesujące są dwa piękne okazy stopek tzw. szklanic fletowatych, czyli okazałych, mierzących nawet kilkadziesiąt centymetrów naczyń o długim, wąskim i rozszerzającym się ku górze kielichu, które bez wątpliwości zaliczyć można do ekskluzywnej zastawy stołowej z przełomu średniowiecza i nowożytności. Zobaczymy co nowego przyniesie jutro.

Tomek Olszacki, archeolog (Castrum et Terra Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 04.08.2011 w fotogalerii!
04.08.2011, wykop nr 24 i 25



















05.08.2011
Następny dzień badań i następny dzień upału, dającego się we znaki wszystkim pracującym na zamku. Na szczęście odkrycia rekompensują wszystkie te niedogodności i robi się coraz bardziej interesująco. Dość już głęboko odsłonięte mury zamkowej bramy, które początkowo sprawiały wrażenie dość wątłych, teraz prezentują się jak monumentalne, potężne konstrukcje obronne, licowane kamieniami eratycznymi przetykanymi wyrównawczymi warstwami cegieł. W obrębie wykopu 24/2011, pomiędzy murem południowej przypory bramnej, a południowym profilem (czyli ścianą) jednostki badawczej pojawiło się skupisko tkwiących w glinie cegieł gotyckich, tzw. palcówek, wysokość których osiąga nieomal 10 cm, a także współwystępujących z nimi kamieni eratycznych. Regularność granic tegoż skupiska, mającego około 1,80 m szerokości, połączona z analizą nawarstwień ziemnych i formatu cegieł, skłania do zinterpretowania opisywanego wkopu jako rozbiórkowego, a skupiska materiałów budowlanych jako negatywu (czyli pozostałości) po rozebranym murze. Najbardziej prawdopodobną z hipotez dotyczących metryki i funkcji muru jest postrzeganie go jako muru obwodowego XIV-wiecznego zamku książąt mazowieckich, co okazałoby się kolejną rewelacją, niemniej zachować wypada wstrzemięźliwość i poczekać z ostatecznymi wnioskami do momentu wyeksplorowania negatywu na większą głębokość. Dalsze badania ziemnych nawarstwień kulturowych przynoszą nowe, interesujące zabytki, choć jest ich wyraźnie mniej, niż w dniu wczorajszym. Tym niemniej wspomnieć wypada o dwóch nowych stopkach szklanic fletowatych, ceramicznym świeczniku, żelaznym grocie i ułamkach kafli, w tym pierwszego bodaj znalezionego na sochaczewskim zamku okazu płyty piecowej z ornamentem dachówkowatym, pochodzącego ze zwieńczenia urządzenia grzewczego. Jutro ostatni dzień pracy w pierwszym, pełnym wrażeń i niespodzianek, tygodniu; zapowiadam zatem pierwsze podsumowanie.

Tomek Olszacki (Castrum et Terra Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 05.08.2011 w fotogalerii!
05.08.2011, wykop nr 24



















06.08.2011
Wykopaliska archeologiczne to ciągła burza mózgów i biada temu, kto zbyt wcześnie przywiązuje się do bliskich sercu koncepcji. Jeśli czytacie Państwo uważnie wpisy jakie zamieszczam w moim „Dzienniku”, zauważyliście pewnie, jak dynamicznie potrafi zmieniać się sytuacja, a wraz z nią bieżące interpretacje. Spróbujmy więc, na ile to możliwe, podsumować wydarzenia minionego tygodnia. Już na samym początku badań okazało się, że niektóre wnioski z prac przeprowadzonych w latach 2006-2007 będą musiały ulec zmianie, inne natomiast okazały się trafne. Tak więc, na chwilę obecną, bez wątpliwości lokalizować możemy przelot bramny, który to miał około 2,0 m szerokości i znajdował się pomiędzy dwoma wysuniętymi murami, z których północny był przyporą. Jeszcze do wczoraj mur południowy także opisywałem jako przyporę, lecz dzisiaj, po dokładnych oględzinach tej konstrukcji związanej z wykonaniem dokumentacji rysunkowej i fotograficznej, wypada zweryfikować te sądy. Elementarne pytanie brzmi: jakiego muru pozostałością jest negatyw (przypominam: wkop rozbiórkowy wypełniony materiałem z rozebranego muru) łączący się w południowo-wschodnim narożniku z bramą i biegnący dalej na południe. Pierwsze skojarzenie, podbudowane obecnością cegieł gotyckich, prowadziło do postrzegania go jako reliktu muru zamku książąt mazowieckich. Ale nasuwają się wątpliwości: jeśli bowiem negatyw jest po południowej stronie „przypory”, to powinien pojawić się także i po jej stronie północnej, a co więcej mur domniemanej przypory od poziomu pojawienia się negatywu powinien mieć inny charakter. W końcu spodziewać się można, że pozostawiono by tam XIV-wieczne fundamenty, zaoszczędzając w ten sposób materiał budowlany (cegły i kamienie), na niżu polskim długo będący towarem deficytowym. Dlaczego wreszcie na owym najstarszym murze nie zbudowano frontu bramy, a tylko osadzono na nim przypory? Tu nasuwa się hipoteza: a może negatyw jest pozostałością budynku bramnego, który kontynuował się dalej w kierunku południowym, z tym że był większy, niż to zakładano w roku 2007? To czyniłoby go o wiele bardziej wspaniałym i monumentalnym. Odpowiedź na to pytanie przynieść powinny najbliższe dni. Cieszy nas przyrost ilości materiałów zabytkowych, a przede wszystkim wysoka ranga wielu znalezisk, znacząco rozszerzająca dotychczasową wiedzę o kulturze materialnej mieszkańców zamku. Wspomnieć należy o pozostałościach ekskluzywnych szkieł: szklanic fletowatych i kielichów, ułamkach glinianych naczyń i przedmiotów (wśród których odnotowania wymaga miniaturowe naczynie oraz kaganek), tudzież kaflach z zamkowych pieców: bogato nieraz ornamentowanych - płytowych i prostszych – naczyniowych. Najbardziej unikalne, a przez to niezwykle interesujące znaleziska, to pozyskane w ostatniej chwili dwie ołowiane plomby, jak dziś służące do zabezpieczania i sygnowania wartościowych przedmiotów. Na plombach tych widnieją wytłoczone herby miejskie (ich pełna identyfikacja wymaga jeszcze czasu), w tym doskonale widoczny wizerunek flankowanej wieżami bramy z kratą i blankami. Warto chwilę odpocząć, od poniedziałku czeka nas drugi tydzień badań, oby był równie emocjonujący, ale przyniósł nieco więcej odpowiedzi niż pytań!

Tomek Olszacki (Castrum et Terra Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 06.08.2011 w fotogalerii!
06.08.2011, wykop nr 26




















08.08.2011
No i zaczął się drugi tydzień naszej przygody z archeologią na Górze Zamkowej w Sochaczewie. Eksplorację wykopu 25/2011 chwilowo wstrzymaliśmy, niech lepiej przeschnie po potężnej burzy jaka w niedzielny wieczór przeszła nad okolicą. Badania prowadzono za to w wykopie 24/2011 i w wytyczonej w dniu dzisiejszym odkrywce – 26/2011. W wykopie 24 zajmowano się rejonem w którym wystąpił negatyw rozebranego muru. Z jego wnętrza wciąż wydobywane są znaczne ilości zabytków, zwłaszcza ułamków glinianych naczyń, a także kamieni i fragmenty gotyckich cegieł, zarówno XIV-wiecznych, jak i pochodzących z XV/XVI stulecia. Wydaje się, że na długości występowania negatywu mur budynku bramnego jest bardziej zniszczony i pojedyncze kamienie wystają z płaszczyzny jego lica, co może wskazywać na słuszność hipotezy łączącej go z pozostałością muru wschodniego budynku bramnego; to się wyjaśni już niebawem. W chwili obecnej przyjąć też można, że ponad dwumetrowa warstwa gliniasta z wtrętami drobnego gruzu, którą widzimy w południowo-zachodnim narożniku wykopu, odłożyła się w czasie gdy stał tam jeszcze wymieniony wyżej mur. Jak wynika z badań w miejscu tym przetrzymywano więźniów (spuszczanych na dół przez otwór - szybę, w podłodze), potem jednak, w 2 połowie XVII-XVIII wieku, zarzucono ów dół gliną i warstwą użytkową. Znaczne rozmiary wykopu 26/201 - 7,0 x 10,0 m, wynikają z chęci pełnego zadokumentowania reliktów budynku bramnego. Koronę tego muru już w znacznym stopniu udało się odsłonić. Odsłonięto też zarys komory znajdującej się w świetle przelotu bramnego, której głębokości nie znamy, a której eksploracja przyniesie zapewne wiele emocji.

Tomek Olszacki (Castrum et Terra, Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 08.08.2011 w fotogalerii!
08.08.2011, wykop nr 26



















09.08.2011
To był wspaniały dzień, może nawet najbardziej brzemienny w skutki spośród dni dotychczasowej eksploracji. Po przegłębieniu poziomu eksploracji w wykopie 24/2011 o wiele bardziej wyraźnie zarysowały się granice negatywu muru położonego na południe od budynku bramnego. Okazało się, że nie jest on wcale prostopadły względem narożnika bramy, ale dobija do niego pod kątem, a co więcej jego miąższość osiąga 1,10 m, a więc tyle co istniejące, XVII-wieczne mury z czasów starosty Radziejowskiego. Wobec powyższego mur, którego pozostałością jest negatyw, łączyć należy z murem uczytelnionym w sąsiadującym z naszym, dawnym wykopie M. Brykowskiej i J. Pinińskiego, datować na wiek XVII i postrzegać jako mur opisywanego wczoraj więzienia, wzmiankowanego w źródłach jako taras. Taki nieco zaskakujący wniosek przekreśla jednak ostatecznie teorię „wielkiej bramy” i ponownie skłania do interpretacji muru z wykopu 24/2011 jako przypory. Powrót do punktu wyjścia i impas w badaniach? Niekoniecznie. Postępujące prace w wykopie 26/2011 po raz pierwszy wydobywają pełen rzut murów ukrytych w tej części zamku, w trakcie wcześniejszych wykopalisk badanych jedynie odkrywkowo, co dawało znikome wyobrażenie o tym, czym w istocie są. Teraz wyraźnie odcinają się mury partii zachodniej budynku bramnego, od tych we wschodniej jego części. Partia zachodnia ma plan kwadratu, jej mury są potężne, wnętrze zajmuje komora o wymiarach 1,90 x 2,20 m, poprzedza ją zaś nieco wydłużony, prostokątny człon wschodni z murowanym licem i przyporami oraz dość luźnym, kamiennym wypełniskiem wewnątrz. Mamy zatem najpewniej do czynienia z typowym, zwłaszcza dla obiektów XV-wiecznych, zespołem bramnym, składającym się z bramy i przedbramia, jakie znamy między innymi z zamków w Będzinie, Bobrownikach, czy Inowłodzu. Do zamku wiódł zatem drewniany most, mieszczący się pomiędzy przyporami. Pomiędzy nimi znajdował się również mur zamykający przedbramie, przesunięty w głąb omawianej konstrukcji, z otworem drzwiowym wyposażonym we wrota na biegunie (pisałem o nim nieco wcześniej). Po przejściu przedbramia dochodziło się do bramy bronionej zwodzonym mostem z przeciwwagą. Jego podniesienie powodowało opuszczenie przeciwwagi do komory we wnętrzu bramy, o czym informuje nas zresztą XVI-wieczny opis, wspominający też o dębowej nawierzchni w osi przelotu. W świetle rzeczonego opisu powyżej pierwszej kondygnacji brama była najpewniej drewniana, a od południa przylegał do niej budynek, wykonany chyba w całości z materiałów nietrwałych. W drugiej kondygnacji nad bramą i budynkiem położona była jedna, wielka sala, nad którą wznosiła się jeszcze trzecia kondygnacja. Tak więc, na chwilę obecną, wszystko zdaje się do siebie pasować i układać w spójną całość. Ostatnim elementem układanki jest mur zamku XIV-wiecznego, którego choćby najskromniejszy relikt pozwoli osadzić zespół bramny w kontekście muru obronnego zamku. Mam nadzieję, że nastąpi to już wkrótce, choć - o czym też już pisałem - sochaczewski zamek potrafi wprawiać badaczy w zakłopotanie i wprawia, już od 45 lat...

Tomek Olszacki, archeolog (Castrum et Terra Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 09.08.2011 w fotogalerii!
09.08.2011, wykop nr 26



















10.08.2011
Dzisiejszy dzień, pomimo niezbyt sprzyjającej aury, upłynął spokojnie. We wszystkich wykopach kontynuowano bieżące czynności badawcze i po raz pierwszy mogę chyba napisać, że w naszych głowach nie urodziły się żadne nowe koncepcje zmieniające ustalony obraz. Po prostu wszystko idzie tak, jak należy. Mogę więc pozwolić sobie na nieco oschły opis, jakim bywa on w typowych dziennikach z prac terenowych. Pomiędzy wykopami 24 i 25/2011 rozbierano dzielący je metrowy pas ziemi, nazywany przez archeologów świadkiem profilowym, a służący dotąd dla obserwacji nawarstwień ziemnych. Dla wykonania pełnej dokumentacji fotogrametrycznej murów (planowanej na koniec przyszłego tygodnia) ów „świadek” byłby wyjątkowo niewygodny. Podczas rozkopywania wspomnianego terenu natrafiono na wielki zbiór kafli, usuniętych z zamku i wyrzuconych przed bramę. Są to kafle dość zróżnicowane, tak w sensie stylistycznym, jak i chronologicznym, a datować je można w przedziale 1 połowy XVI - połowy XVII stulecia. Z pewnością walnie przyczynią się one do poszerzenia wiedzy o urządzeniach grzewczych, jakie były stosowane na zamku w tych czasach. Poza kaflami i ułamkami glinianych naczyń na uwagę zasługuje także miniaturowe naczynie ceramiczne – flakon, pokryty ozdobną polewą i używany być może niegdyś przez jedną z mieszkających na zamku pań jako pojemnik na wonności. W wykopie 26/2011 ruszyła eksploracja komory na przeciwwagę mostu zwodzonego i przyniosła dość duży zbiór ułamków nowożytnego szkła okiennego. Podkreślić wypada fakt odnotowania w XVI-wiecznych opisach budynku bramnego okien wypełnionych luksusowymi „szkłami weneckimi”. Z tego samego miejsca pochodzi kilkanaście fragmentów kafli płytowych, być może o późnonowożytnej metryce. Za północnym murem bramy w nawarstwieniach kulturowych wyróżniono z kolei wkop fundamentowy z czasów budowy bramy, z negatywem pala, może po stosowanym wtedy rusztowaniu słupowym? Duża ilość zabytków cieszy, ale to oznacza po dniu pracy w terenie długą inwentaryzację. Taki już archeologa los...

Tomek Olszacki (Castrum et Terra Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 10.08.2011 w fotogalerii!
10.08.2011



















11.08.2011
Dwa dni względnego spokoju to byłoby zbyt wiele: dziś zamek zaskoczył nas po raz kolejny. Wprawdzie koncepcja bramy z przedbramiem wydaje się niezagrożona, ale w naszej historii pojawia się nowy bohater: pierwszy mur zamkowy z gotyckim licem ceglanym! Odnaleźliśmy go w wielokrotnie już opisywanej komorze na przeciwwagę mostu zwodzonego, gdzie stanowi jej południowy bok. Okazuje się, że jest on głębiej fundamentowany od pozostałych murów ją wyznaczających, a jako element bramy wykorzystany został wtórnie, na przełomie XV/XVI stulecia, kiedy to, po częściowej rozbiórce, w dość brutalny sposób na jego ceglaną koronę wstawiono ogromne głazy. Jeśli natomiast brama, co wiemy z źródeł pisanych, pochodzi z podanego wyżej okresu, podówczas przyjąć wypada, że mur jest konstrukcją co najmniej XV-wieczną. Wszystko to bardzo nas cieszy, tyle że umiejscowienie analizowanego muru wyklucza jego interpretację jako odcinka zamkowego obwodu obronnego. Jakkolwiek nie przebiegał ten ostatni, nasz gotycki relikt musiał być względem niego prostopadły. Z czym więc mamy do czynienia? Może z pozostałością dotąd nieznanego średniowiecznego domu zamkowego? Mam nadzieję, że tegoroczne badania pozwolą znaleźć odpowiedź na to pytanie. Poza tym do końca rozebrany został fragment dzielący wykopy 24 i 25/2011, które stały się odtąd w sensie przestrzennym jednym wykopem. Odtąd przychodzących na zamek wita monumentalny, w pełni odsłonięty front przedbramia, flankowanego dwiema przyporami. W profilu południowym wykopu 24/2011 rozpoznano natomiast drewniany pal, szalujący mur (zachowany w negatywie) wzniesiony przez starostę Stanisława Radziejowskiego. Zamek sochaczewski to bez wątpliwości stanowisko dla cierpliwych, jego badania dają jednak niesamowitą satysfakcję.

Tomek Olszacki (Castrum et Terra Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 11.08.2011 w fotogalerii!
11.08.2011, wykop nr 24 i 25



















12.08.2011
Słoneczny, ciepły dzień to miła odmiana po deszczowym etapie wykopalisk. Dzisiejsze prace eksploracyjne prowadziliśmy w wykopie 26/2011, w obrębie komory na przeciwwagę mostu zwodzonego oraz we wschodniej części wykopu 24/2011. W pierwszym z wymienionych miejsc po przebiciu się przez twarde, gliniasto-gruzowe nawarstwienia osiągnięto poziom posadowienia fundamentu muru z gotyckim licem ceglanym, który znajduje się ponad 3 metry poniżej powierzchni gruntu. Fundament ten zbudowano z dobieranych w warstwy kamieni eratycznych, uzupełnianych gruzem i obficie przelewanych zaprawą wapienną. Wydaje się, że mur ten, zorientowany na osi wschód-zachód, łączyć można z reliktem odkrytym w wykopie 12/2006 i hipotetycznie uważać za pozostałość bliżej nieznanego domu zamkowego o XV-wiecznej metryce. O ile w komorze badaliśmy relikty średniowiecznej architektury, o tyle w wykopie 24/2011 czas upływał na badaniach najpóźniejszych „dzieł” budowlanych na Wzgórzu Zamkowym, a mianowicie prymitywnych ziemianek pobudowanych w dwudziestoleciu międzywojennym jako mieszkania biedoty miejskiej. Ubodzy pogorzelcy, którzy masowo zasiedlili teren zamku, a zwłaszcza jego fos, stworzyli tam istne slumsy, będące z uwagi na powszechnie panujący brud i nieład przedmiotem krytyki , aż do momentu ich usunięcia w latach 30. Domy wkopywano w stoki wzgórza w taki sposób, aby jako jedną ze ścian wykorzystać profil ziemny, pozostałe zaś klecono z materiałów nietrwałych. Pośród materiałów zabytkowych związanych z tym, przyznać trzeba ciekawym, okresem w dziejach badanego obiektu, trafiają się fragmenty ceramiki, metalowe części pieca, a w dniu dzisiejszym natrafiono również na fragment klosza lampy naftowej i wzbudzający pewną nostalgię przedwojenny kałamarz z resztką niewykorzystanego atramentu. Po rozbiórce ziemianek miejsca po nich zasypane zostały XVII-XVIII wieczną warstwą kulturową przemieszczoną z obszaru dziedzińca w trakcie prac porządkowych, mamy więc również zabytki z czasu funkcjonowania barokowej, starościńskiej rezydencji. Do najciekawszych zaliczyć można fragmenty nieznanych dotąd XVIII-wiecznych kafli płytowych, pochodzących zapewne z czasów starosty Kazimierza Walickiego.

Tomek Olszacki – archeolog (Castrum et Terra Sp. z o.o.)

Więcej zdjęć z 12.08.2011 w fotogalerii!
12.08.2011, wykop nr 26




















13.08.2011
Poranne opady zakłóciły dzisiejszy plan działań. Niestety, Wzgórze Zamkowe w Sochaczewie potrafi zazdrośnie bronić swych tajemnic, także i przy pomocy pogody, tak iż zarówno w pełnym upale, jak i w deszczu po prostu nie da się tam wytrzymać. Podczyszczone mury szybko pokrywają się błotem, profile przestają być czytelne, a ścieżki przypominają ślizgawki, po których jazda taczką staje się nader karkołomnym przedsięwzięciem. Po ustabilizowaniu się warunków wracamy do pracy, zajmując się wykopem 24/2011. W zachodniej części wykopu po długiej analizie rozwiązano trudne „zadanie stratygraficzne”, identyfikując drugi już na tym obszarze hipotetyczny wkop rozbiórkowy (negatyw) muru, tym razem starszy zarówno od muru wzniesionego przez starostę Radziejowskiego, jak i przedbramia, a więc najpewniej „książęcy”, z XIV wieku. Specyfika omawianego negatywu polega na tym, że brak w nim jak na razie cegieł, niemniej obserwować można przecięte przezeń naprzemienne warstwy gliny i ceglane „przekładki”, będące pozostałością współczesnego mu nasypu przyległego od zewnątrz do lica muru wznoszonego „z wolnej ręki” i sukcesywnie podwyższanego. Nasyp ten wyróżnić można tuż za negatywem i obserwować na całej niemal długości profilów 24/2011. Zachowała się na nim reliktowo warstwa kulturowa zawierająca późnośredniowieczne materiały zabytkowe. We wschodniej partii wykopu badania przynoszą odsłonięcie rzutu dużej ziemianki z dwudziestolecia międzywojennego, w której znajdowane są liczne elementy jej wyposażenia i przedmioty osobiste dawanych mieszkańców, jak np. buciki dziecięce i blaszane kubki. Pod spągiem ziemianki zarysowują się potężne dołki posłupowe, być może starsze, niż XX-wieczne obiekty; ich interpretacja nie jest jeszcze możliwa, mamy jednak nadzieję, że uda się je powiązać z zamkowym mostem. Zbliża się trzeci tydzień badań, czas pomału kończyć eksplorację i rozpocząć żmudny proces dokumentacji tegorocznych wykopalisk.

Tomek Olszacki (Castrum et Terra Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 13.08.2011 w fotogalerii!
13.08.2011, wykop nr 24 i 25



















16.08.2011
Po krótkiej, świątecznej przerwie wznawiamy prace badawcze na sochaczewskim zamku. W wykopie 24/2011 sporządzamy rysunki dokumentujące jego rzut i profil południowy, które rejestrują skomplikowany układ nawarstwień ziemnych. Eksploracja kontynuowana jest w sąsiednim wykopie 25/2011, ale z uwagi na kiepski stan lica murów przedbramia ograniczamy ją tylko do północnej połowy wykopu. Obserwujemy tam wkop fundamentowy pod budowę przedbramia, który sięga wysoko i niedwuznacznie sugeruje, że większa część murów które mamy okazję oglądać znajdowała się pierwotnie w ziemi. Docieramy wreszcie do poziomu posadowienia fundamentu i jest to drugie po komorze na przeciwwagę mostu zwodzonego miejsce, w którym udaje się zniwelować głębokość murów założenia bramnego, zależną od spadku terenu w kierunku wschodnim. Tymczasem w wykopie 26/2011 generalne porządki, przygotowujące rozpoznane relikty murów do dokumentacji rysunkowej i fotograficznej, w ruch idą zatem szczotki, szpachelki i sekator. Prace wykopaliskowe prowadzimy już tylko w ciasnej i ograniczającej pole obserwacji południowej partii omawianego obszaru badań, chcąc dokładniej wyjaśnić relację zachodzącą pomiędzy murem z gotyckim licem ceglanym, a prostopadłym względem niego murem we wschodniej części wykopu (badanym też niegdyś w wykopie 12/2006). Występuje tam skupisko dużych kamieni, z których przynajmniej niektóre osadzone są w zaprawie wapiennej, można więc z dużym prawdopodobieństwem łączyć te struktury w jedną całość, aczkolwiek pełna interpretacja wymagałaby poszerzenia badań w kierunku południowym; tego już w bieżącym sezonie nie zdążymy zrobić. Dzień ten przyniósł bogaty zbiór zabytków, pochodzących z warstw poprzedzających przedbramie. Duże znaczenie dla ustalenia chronologii warstw ziemnych będzie miało z pewnością kilkaset ułamków glinianych naczyń, wstępnie datowanych od około połowy wieku XV, po XVII, pomiędzy którymi wyróżniają się dzbany z okazałymi, karbowanymi uchami. Zachwycają piękne kafle płytowe zdobione jasnobrązową polewą, a przedstawiające między innymi Orła Polskiego na tarczy herbowej i motywy typowe dla renesansu. Powiększa się kolekcja szkieł o zachowane w dużych fragmentach stopki pięknych szklanic. Wśród zabytków metalowych uwagę zwraca nowożytna podkówka do buta, która niegdyś wszyta w obuwie wzmacniała jego najbardziej narażoną na zniszczenie część, czyli obcas. To już jedne z ostatnich zabytków pozyskanych w trakcie tegorocznych prac, jutro koniec eksploracji i wszystkie siły przerzucamy na dokumentację wykopów i inwentaryzację materiałów zabytkowych. Czas jest nieubłagany...

Tomek Olszacki (Castrum et Terra, Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 16.08.2011 w fotogalerii!
16.08.2011, wykop nr 24 i 25




















17.08.2011
A jednak emocje towarzyszyć będą tegorocznym badaniom do samego końca. Chęć wyjaśnienia relacji zachodzących pomiędzy południowym murem bramy, a prostopadłym do niego murem z dawnego wykopu 12/2006 skłoniła nas do ponownego wkopania się w przebadane już miejsce. Decyzja ta okazała się jak najbardziej słuszna. Wspomniany ostatnio mur łączy się bramą i jest jej współczesny, co więcej zaś jego północna część stanowi przyporę: jedną z dwóch (drugą udało się dziś wyróżnić w północnej części wykopu 26/2011) flankujących bramę. Do przypór tych dostawione zostały mury przedbramia, które bezwzględnie uznać trzeba za młodsze od bramy fazy I. Świadczą o tym trzy przesłanki, a mianowicie brak przewiązania pomiędzy bramą i przedbramiem, nieco inny sposób budowania obu konstrukcji (ze słabszym poziomem wykonawstwa w murze późniejszym), a wreszcie stratygrafia: wkop fundamentowy pod przedbramie przecina warstwy z materiałem zabytkowym z końca XV - około 1 ćwierci XVI stulecia, powstał zatem później. Brama po dokładniejszych pomiarach okazuje się zaś być budowlą zbudowaną na planie trapezu, dość wąską od strony dziedzińca (4,50 m), ale wydatnie rozszerzającą się ku wylotowi od strony wschodniej, gdzie miała około 5,50-6,0 m. Szerokość bramy u wylotu wpłynęła na gabaryty przedbramia, które też miało 6,0 m szerokości. Identyfikując starszy element zespołu bramnego z bramą wymienioną w 1508 roku, jako ukończoną przez starostę Piotra Szafrańca (której budowa postępowała zapewne od schyłku XV wieku z inicjatywy jego poprzednika – Jakuba Szydłowieckiego), człon młodszy – przedbramie – datować można na lata panowania potężnego starosty sochaczewskiego, a zarazem podkanclerzego koronnego i podskarbiego: Krzysztofa Szydłowieckiego , zmarłego w 1532 roku. Zbliżający się bezlitośnie koniec prac terenowych i „konsumpcja” ich wyników skłaniają do formułowania wniosków wykraczających poza prozaiczną, wykopaliskową rzeczywistość. Tymczasem nadążyć trzeba z dokumentacją rysunkową i fotograficzną, tak by w piątek można było wykonać specjalistyczną fotogrametrię odkrytych reliktów.

Tomek Olszacki (Castrum et Terra, Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 17.08.2011 w fotogalerii!
17.08.2011, wykop nr 26



















18.08.2011, 19.08.2011, 20.08.2011
Koniec wykopalisk to zawsze czas najintensywniejszej pracy, zwłaszcza gdy ma się do zadokumentowania skomplikowane relikty architektoniczne. Rysownie planów, przekrojów ziemnych i cięć aksonometrycznych, wykonanie dokumentacji fotograficznej, mierzenie cegieł, pobieranie próbek zapraw i tak dalej, to wszystko składa się na obraz nie tyle badawczej sielanki, co doprawdy ciężkiej i nerwowej harówki. A tu wszystko przeszkadza: deszcz (a nawet nawałnica) nadeszła po gruntownym podczyszczeniu wykopów, a gdy sytuacja została opanowana nastała pora spóźnionych letnich upałów, uniemożliwiająca wykonanie dobrej jakości fotografii. Niech więc nie dziwią się ci Czytelnicy niniejszego Dziennika, którzy mają okazję na co dzień obserwować zamek, jeśli mają okazję oglądać ludzi biegających z łatą, papierem milimetrowym i aparatem tuż po świcie, a opuszczających swe miejsce pracy w porze gdy wzgórze już długo oświetlone jest reflektorami. Proszę zatem o wybaczenie, że przez kilka dni zaniechałem zamieszczania moich not sprawozdawczych, dziś postaram się nieco nadrobić te zaległości. Rysowanie i dogłębna analiza reliktów bramy znajdujących się w wykopie 24/2011 skłania do rewizji dotychczasowych ustaleń na jej temat. Udało się mianowicie rozwarstwić mur uważany dotąd za frontowy mur bramny na dwie struktury, a mianowicie: czworoboczny budynek bramy i poprzedzający go, rozszerzający się trapezowato mur o funkcji „ławy”, służącej jako oparcie dla mostu zwodzonego. Od południa do zespołu tego dołączał mur (chyba starszy), kontynuujący się dalej na południe i spełniający w XVI wieku funkcję muru obronnego zamku. Te konstrukcje funkcjonowały razem najpóźniej od 1508 roku, a zostały szczegółowo opisane w dwóch tekstach pochodzących z 1561 i 1600 roku. Brak tam natomiast jakiejkolwiek noty mogącej sugerować istnienie przedbramia przed momentem przebudowy zamku przez Stanisława Radziejowskiego; można więc je datować raczej po roku 1600. Dokładne oczyszczenie lica południowej przypory przedbramia nie pozostawiło również wątpliwości co do jego współczesności z ukośnym, a zachowanym w negatywie murem zamykającym znane z archiwaliów więzienie. Jako że więzienie to było już elementem zamku Stanisława Radziejowskiego nie należy chyba wątpić, że także i badane w wykopach 24 i 25/2011 mury łączyć wypada z tym właśnie starostą. Wnioskowanie to wspiera również analiza zabytków pochodzących z warstw przeciętych wkopami fundamentowymi pod ich budowę. Z nowożytnym okresem funkcjonowania zamku łączyć też prawdopodobnie można rozpoznany w osi przelotu bramnego relikt potężnego pala (zachowany już tylko w postaci wkopu z rozłożonym drewnem i spalenizną), najpewniej pozostałości mostu, który opierał by się na trzech rzędach podobnych pali. Ostatecznie udało się też odpowiedzieć na zagadkę dotyczącą pochodzenia grubej warstwy gruzu ceglanego, rozpoznanej w obu ostatnio wymienionych wykopach. Po przegłębieniu najdalej na wschód (czyli w stronę dna fosy) fragmentu 24/2011 okazało się, że warstwa ta kontynuuje się, a co więcej odwiert wykazał, iż jej miąższość osiąga w tym miejscu przynajmniej 1,50 m, co sugeruje, iż w górnych partiach stoku może ona mieć nawet kilka metrów miąższości. W gruzie znaleziono typowo średniowieczne cegły i zaprawę wapienną, co wraz z odkryciem pod frontowym murem przedbramia starszego odeń wkopu fundamentowego, skłania do interpretacji warstwy jako destrukcji muru gotyckiego i to chyba nie intencjonalnej jego rozbiórki, ale katastrofy budowlanej. Najpewniej spowodowana ona była osunięciem się stoku wzgórza, co skłoniło do przesunięcia południowo-wschodniego odcinka murów obronnych w stronę dziedzińca. Finalizacja wykopalisk to także czas zwiększonego nimi zainteresowania. W ostatnich dniach odwiedziły nas dziesiątki sochaczewian i turystów, gościliśmy przedstawicieli lokalnych władz samorządowych, media, a także liczną grupę zaprzyjaźnionych badaczy i pasjonatów kastellologii z całego kraju. Mamy nadzieję, że pozytywne emocje towarzyszące wykopaliskom nie będą miały li tylko wymiaru chwilowego zaciekawienia, ale przełożą się na lepsze jutro dla zamku.

Tomek Olszacki (Castrum et Terra, Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 18.08.2011, 19.08.2011, 20.08.2011 w fotogalerii!
18.08.2011, wykop nr 26




















21.08.2011
Wykopalisk archeologicznych nie da się powtórzyć: niszczą one raz na zawsze zastany układ nawarstwień ziemnych, stąd też dokumentacja odkrytych reliktów musi być jak najdoskonalsza. Posługujemy się przy tym dwoma jej rodzajami, a mianowicie dokumentacją rysunkową i fotograficzną. Ta pierwsza obejmuje sporządzenie planów wszystkich wykopów ilustrujących odsłonięte mury i przyległe do nich warstwy stratygraficzne, a także profili ziemnych i lic murów. Jest przy tym sporo pracy: rysunki muszą bowiem być wykonane w skali i zawierać dane niwelacyjne, tak by na ich podstawie dało się możliwie wiernie odtworzyć dokumentowaną sytuację. Dokumentacja fotograficzna to nie tylko szczegółowe fotografie poszczególnych partii wykopów, wymagające obecności przedmiotów umożliwiających orientację w terenie (czyli geodezyjnej łaty i strzałki wskazującej północ), ale i dająca ogromne możliwości fotogrametria, czyli zwymiarowana fotografia, która powinna stać się rutynowym elementem wykopaliskowych badań architektonicznych. W celu jej wykonania oczyszczone relikty murów pokryte zostają siecią punktów, dających potem możliwość sklejenia obrazu, do pracy używany jest zaś aparat na specjalnym wysięgniku i tachimetr. O ile fotogrametrię traktować możemy jako najwierniejszy sposób dokumentacji, o tyle najlepsze możliwości oddania wspaniałości odkrytych murów i ich przestrzennego kontekstu daje fotografia lotnicza, którą w ostatnim czasie wykonaliśmy korzystając z usług fotografa i motolotni. Tu należą się podziękowania „Naszemu Zamkowi”, za zorganizowanie tego przedsięwzięcia; sądzę że jego rezultat jest nie do przecenienia. Kończące się wykopaliska to także czas pobierania próbek do specjalistycznych analiz laboratoryjnych. W tym roku postawiliśmy na przeprowadzenie badań porównawczych serii zapraw wapiennych, które wykuwano z murów odkrytych w wykopach (brama, ława bramna, przedbramie, zaprawy z negatywów murów). Zakładamy także dwa wykopy sondażowe w obrębie domu zachodniego – zlokalizowane w obrębie dawnych wykopów archeologicznych, gdzie zaprawę pobieramy z dolnej i górnej części fundamentów (może to wyjaśni, czy są one jednorodne, czy też różne pod względem chronologicznym – a to bardzo ważny i dotąd nie dość wyjaśniony problem badawczy), a także z murów zachowanych na powierzchni ziemi, z pewnością wzniesionych przez starostę Stanisława Radziejowskiego w wieku XVII. Przy okazji udaje się poczynić interesujące spostrzeżenia architektoniczne. Już sama obserwacja fundamentów położonego od strony dziedzińca muru zachodniego skrzydła niedwuznacznie sugeruje odmienność partii XVII-wiecznej (w postaci szerokiej wylewki) i położonej poniżej niej, z zachowanym oryginalnym licem! Mielibyśmy więc zachowany znany ze źródeł średniowieczny „Dom Stary”? Nowe wnioski przynosi także „podkopanie” płytko fundamentowanych murów komory na przeciwwagę (czyli muru północnego i wschodniego), okazuje się bowiem, że do tej pory oglądaliśmy tylko pochodzącą z czasów S. Radziejowskiego licową ich partię, przy pomocy której pomniejszono komorę, nie spełniającą już swych dawnych funkcji. Pierwotne lica murów z przełomu XV/XVI stulecia ukryte są głębiej, a zatem komora nie miała kształtu trapezowego, ale była regularnym czworobokiem. Na tym koniec, czas zasypywać wykopy i przywrócić zamek do stanu sprzed naszego pojawienia się tutaj. Wkrótce ostatni wpis do Dziennika, podsumowujący tegoroczny sezon badań zamku sochaczewskiego.

Tomek Olszacki (Castrum et Terra, Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 21.08.2011 w fotogalerii!
21.08.2011, dokumentacja fotograficzna z lotu ptaka




























22.08.2011
To już ostatni wpis do tegorocznego Dziennika badań archeologicznych zamku w Sochaczewie; czas zatem na generalne podsumowanie. Nasze prace trwały przez okres trzech tygodni, od początku sierpnia, a prowadzono je w trzech wykopach, położonych we wschodniej części zamku. W wykopie 25/2011 osiągnięto poziom naturalnych, nienaruszonych ręką ludzką nawarstwień ziemnych, czyli calca. Na calcu, na niewielkiej powierzchni obserwowano relikty dwóch bodaj osad otwartych, przedzielonych warstwą białego, ilastego piasku. Nieliczne ułamki glinianych naczyń wydobyte z tych poziomów datować można wstępnie na schyłek wczesnego średniowiecza, najpewniej 2 połowę XII - początek XIII wieku. Na warstwach tych spoczywały relikty wału XIII-wiecznego grodziska, przy czym udało się rozpoznać „czoło” tych konstrukcji od strony wschodniej, co daje nam wyobrażenie o tym jak daleko wysunięte one były w tym kierunku. Około połowy XIV stulecia wał przecięty został wykopem fundamentowym pod mur obwodowy zamku książąt mazowieckich. Po murze tym zachował się tylko ów wkop, został on bowiem rozebrany; tym niemniej rzeczone odkrycie znów daje nam wyobrażenie o zasięgu najstarszego murowanego zamku. Z XIV, bądź raczej XV wiekiem łączyć można mur odkryty w wykopie 26/2011, który wtórnie wykorzystano jako południowy mur budynku bramnego z przełomu XV/XVI wieku. Jest to mur zbudowany z kamieni i cegieł na doskonałej średniowiecznej zaprawie wapiennej, z zachowaną niewielką partią gotyckiego lica. W jednym z wcześniejszych wpisów pojawiła się sugestia, iż może on być młodszy od pozostałych murów współtworzących bramę, ale w toku dalszych badań została ona zweryfikowana negatywnie. Jakiej budowli pozostałością jest ów mur? Nie wiemy, choć mamy pewne przypuszczenia. Jedno jest pewne: nie jest to relikt muru obwodowego, ale budynku dostawionego doń prostopadle. Budynek ten, wraz z przyległym do niego murem uległ katastrofie budowlanej, której wymownym świadectwem jest kilkumetrowej miąższości warstwa gruzu, opadająca w kierunku dna fosy, a obserwowana w wykopach 24 i 25/2011. Runięcie murów, datowane na schyłek XV wieku, a spowodowane zapewne osunięciem się wzgórza od strony wschodniej, wymusiło wielką przebudowę. Starosta Jakub Szydłowiecki, a po nim pełniący tę samą funkcję Piotr Szafraniec, doprowadzają do przesunięcia południowego odcinka muru obronnego w kierunku zachodnim, zaś w miejscu gdzie kiedyś znajdował się mur kształtują wielki nasyp powstały z gruzu i nałożonego nań gliniastego płaszcza. W linii nowego muru obronnego wznoszą potężną bramę, która najpewniej zastąpiła dawny wjazd do zamku, położony od strony północnej. Brama miała kształt czworoboku, a poprzedzała ją kamienna ława dla oparcia mostu zwodzonego. Z mostem tym związana też była komora na przeciwwagę. Z bramą związany był „dom bramny”, nie rozpoznany w badaniach archeologicznych, ale doskonale czytelny w XVI-wiecznych opisach; położony był on na południe od przelotu bramnego. Podobnie jak brama, był on trójkondygnacyjny, ale najpewniej zbudowano go z materiałów nietrwałych (jak donoszą źródła: dębowych belek), a mieścił m.in. zbrojownię i salę posiedzeń sądu grodzkiego. Północny mur ławy bramy (zbudowany najsolidniej, z ogromnych, ociosanych głazów) kontynuował się kilka metrów na wschód poza zarys ławy mostu zwodzonego i łączył się z nierozebranym, północnym fragmentem wschodniego muru obronnego XIV-wiecznego zamku, który najwyraźniej przetrwał opisaną wyżej katastrofę. Miejsce to czeka jeszcze na przebadanie, ale logika (choć nie zawsze mająca zastosowanie w archeologii) nie dopuszcza innego rozwiązania. W drugiej fazie rozbudowy bramy, datowanej na 1 połowę XVII wieku i łączonej z inicjatywą Stanisława Radziejowskiego, dobudowano do niej okazałe przedbramie flankowane dwiema przyporami, między którymi mieścił się most. Z przyporą południową łączył się ukośny, współczesny jej mur, rozciągający się dalej do narożnika barokowej kaplicy. Pomiędzy kaplicą, wspomnianym ostatnio murem, murem przypory południowej i XVI-wiecznym murem obronnym S. Radziejowski umieścił zamkowe więzienie, opisane jako „taras”. Starosta ten zrezygnował też z mostu zwodzonego, pomniejszył komorę na przeciwwagę dostawiając własne mury do lic starszych konstrukcji i chyba zrezygnował z użytkowania tego pomieszczenia, bez wątpienia wykorzystywano mury dawnej bramy do nowych konstrukcji budowlanych, które umownie nazywać można skrzydłem bramnym, czy też wschodnim XVII-wiecznego zamku . Tak w telegraficznym skrócie przedstawiają się dzieje budowlane wschodniej części sochaczewskiego castrum. O zabytkach pozyskanych w trakcie naszych wykopalisk pisałem już wielokrotnie, tu odniosę się więc do danych liczbowych. Wydobyto i zinwentaryzowano łącznie ponad 3 500 różnego rodzaju artefaktów. Najwięcej, bo ponad 2 700 spośród nich to ułamki glinach naczyń. Sezon obfitował w ponad 400 fragmentów kafli pochodzących z rozebranych pieców, w tym prawie 300 to kafle płytowe, a 120, bardziej prymitywne – naczyniowe. Co ważne, kafle płytowe pochodzą z pieców użytkowanych od początków wieku XVI, po schyłek XVIII, a zakładając roboczo, iż wśród kafli naczyniowych mamy też okazy XV-wieczne , rzec można, że udokumentowane mamy formy urządzeń grzewczych od późnego średniowiecza do końca istnienia sochaczewskiego zamku. Ponad 50 fragmentów to ułamki szkieł naczyniowych, w tym bardzo ekskluzywnych szklanic fletowatych i kielichów z około 2 połowy XV – XVI stulecia. Mniej znaleziono fragmentów szkieł okiennych - taflowych. Pośród nieomal 100 przedmiotów metalowych zidentyfikowano m.in. dwie ołowiane plomby tekstylne (w tym jedną identyfikowaną z cechem sukienników z Sierpca), grot bełtu kuszy, świetnie zachowany, ozdobny zawias drzwiowy z XVII, lub XVIII wieku, a także przedmioty pozostałe po osadnikach z dwudziestolecia międzywojennego. Ponad 200 fragmentów zwierzęcych kości powie nam, co konsumowano na zamku w okresie nowożytnym. Dla pełnego obrazu nadmienić jeszcze należy o kilkunastu próbkach zapraw wapiennych, które poddane zostaną analizom laboratoryjnym, a także o kilkudziesięciu rysunkach dokumentacyjnych, dokumentacji fotogrametrycznej i zdjęciach lotniczych. Kończąc mój Dziennik pozwolę sobie na kilka słów osobistych. Po pierwsze, przyznam nieskromnie, czuję wielką satysfakcję. Zamek w Sochaczewie, nieco zapomniany, a nawet trochę pogardzany przez niektórych badaczy, jawi się po trzech tygodniach minionych prac jako obiekt niezwykle interesujący. Zastosowanie metody szerokopłaszczyznowego wykopu, choć pracochłonne i wymagające nie lada wyzwań od uczestników badań, pozwoliło wydobyć na światło dzienne ponadprzeciętną złożoność struktur murowanych, którym dotąd zadawano niewłaściwe pytania, co prowadziło znów do niedoważonych wniosków. Stojąc nad wykopem w dzień przed jego zasypaniem wszystko wydawało mi się już proste i oczywiste, a przecież pierwszego dnia spodziewałem się zupełnie czegoś innego. Mieliście Państwo okazję obserwować na bieżąco tę burzę mózgów, jaka rozgrywała się codziennie, wpierw na zamku, a potem w trakcie wieczornych, a czasem i nocnych dyskusji. Choć mogę się mylić, był to też chyba pierwszy pisany w Polsce „na żywo” dziennik prac badawczych, będący rejestrem prób i błędów, pokazanych bez czasowego dystansu, zawsze pełniącego rolę cenzury. Zgodziłem się na tę próbę i choć miałem w jej trakcie chwile zwątpienia w jej sens, dotarłem jakoś do końca i nie żałuję, a nawet polecam tego rodzaju doświadczenie innym badaczom, pamiętać wszak trzeba, że nie myli się tylko ten, kto nie myśli. Na koniec składam serdeczne podziękowania wszystkim współprowadzącym i uczestnikom wykopalisk, a mianowicie Agnieszce Młyńskiej i Tomkowi Karolakowi, Michałowi Łodkowskiemu i grupie kilkunastu studentów i wolontariuszy z Łodzi, Poznania i Sochaczewa. Bez każdego z was prace te nie udałyby się. Słowa podziękowania kieruję wreszcie do organizatorów wykopalisk: Gminy Miasta Sochaczew oraz Stowarzyszenia na Rzecz Historycznej Odbudowy Zamku w Sochaczewie „Nasz Zamek”, zwłaszcza zaś do prezesa tegoż: Łukasza Popowskiego, bez pozytywnego uporu którego archeologia nie zawitałaby chyba jeszcze w XXI wieku na sochaczewski zamek. Dziękuję też Gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły za udostępnienie miejsc noclegowych i zaplecza niezbędnego dla inwentaryzacji zabytków. Mam nadzieję, że Dziennik Archeologa będzie kontynuowany, tymczasem pora na jesienno-zimowe opracowanie wyników badań.

Tomek Olszacki (Castrum et Terra, Sp. z o.o., Łódź)

Więcej zdjęć z 22.08.2011 w fotogalerii!

22.08.2011, zasypany wykop 24 i 25
























© 2015 naszzamek.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zdjęć i treści zawartych na stronie bez zgody właścicieli praw autorskich zabronione.